Ogniwo wodorowe zwane tez ogniwem paliwowym wymyślone zostało gdzieś w połowie XIX wieku, nie było ono doceniane przez długi czas, dopiero 2 wojna światowa i przemysł
kosmiczny upowszechniły i rozwinęły tego typu technologie. Ogniwa paliwowe (ang.
Fuel Cell) są to urządzenia, których zadaniem jest odzyskiwanie prądu
elektrycznego z różnego typu przemian chemicznych. Ja w tym artykule zajmę się
najpowszechniejsza metoda czyli przetwarzaniem wodoru i tlenu na prąd
elektryczny. Ostatnio i przemysł motoryzacyjny docenił zalety ogniw wodorowych,
produkując coraz to więcej samochodów elektrycznych zasilanych wodorem. W Polsce
niestety istnieje jakaś zmowa milczenia na ten temat, stwierdzam to ponieważ na
zachodzie dziś jeździ mnóstwo aut zasilanych wodorem, produkowanych przez takie
firmy jak Fiat, VW, Mercedes, Jeep. Nawet nie mówi się o tym, ze w Tychach
produkowane są seryjnie Fiaty Panda na wodór i wysyłane do Włoch. W ostatnich 10
latach został odnotowany kolosalny, megalityczny wręcz postęp w technologii
ogniw wodorowych. Przykładem jest fakt ze jeszcze 10 lat temu instalacja
wodorowa zasilająca napęd elektryczny Forda Transita zajmowała cala jego
przestrzeń bagażową. Dziś instalacja ta zajmuje tyle co duża torba turystyczna i
całkowicie się mieści pod podłoga przestrzeni bagażowej tego busa, jak by tego
było mało to jeszcze ma większą wydajność elektryczna. Ogniwa wodorowe dzielimy
na kilka typów, omówię je wg poniższych podpunktów z tym ze główną i największa
uwagę poświęcę ogniwom wykonanym w technologii PEM. Poniżej krotki zarys
historii motoryzacji wodorowej, żółte pole na rysunkach obrazuje wielkość
instalacji wodorowej.
W
roku 1994 koncern Daimler Chrysler zaprezentował elektryczne auto na wodór
gazowy o nazwie Necar 1, zasilany on był ogniwem o mocy 50 kW. Jak widać
instalacja zajmowała prawie całą przestrzeń bagażową tego pojazdu.

W
roku 1996 powstał model Necar 2, w którym 50 kWatowa instalacja zajmowała juz
wiele mniej miejsca.

W
1997 roku powstał Necar 3, samochód ten różnił się tym, że był na metanol, to
pierwszy taki model na świecie. Do baku lalo się roztwór metanolu i wody dalej
reformowane to było na wodór gazowy do ogniwa paliwowego. Moc instalacji to 50
kW
W
1999 zaprezentowano auto Necar 4, zasilane wodorem z butli, moc zespołu
zasilającego to 70 kW.
W 1999 roku zaprezentował też się Ford z swoim modelem P2000, paliwo podstawowe
stanowił wodór z butli, moc zespołu zasilającego to 70 kW.
W roku 2000 pokazano auto Necar 4 Advanced, różniło się ono tym, że miało
instalacje o mocy 75 kW na wodór. W butli pod ciśnieniem 350 barów jest go 2 kg (ok 28 litrów), silnik elektryczny ma moc 55 kW, prędkość max to 145 km/h, zasięg na 1 butli 250 km. Poniżej Ford Focus FCV z instalacja 75 kW i też na wodór z butli.
Dalej jeszcze rok 2000 i Necar 5 na metanol, moc instalacji to 75 kW. Poniżej Jeep Commander 2 koncernu Daimler Chrysler, była to konstrukcja o tyle ciekawa, że użyto w niej tez akumulatorów Ni-MH, najprawdopodobniej po to, aby nie czekać ok 2 minuty aż się ogniwa nagrzeją i też na wypadek braku metanolu w baku,
akumulatory doładowywane były przy hamowaniu, moc ogniw 75 kW. Można powiedzieć,
że to swoistego rodzaju hybryda.
W
2001 roku koncern Mercedes zaprezentował swojego Sprintera na wodór z butli, moc
zespołu 75 kW.
Dalej
2001 rok i Mazda Premacy FC-EV z zespołem o mocy 75 kW, zasilane to było
metanolem.
Ogólnie rzecz
biorąc takie rozwiązania to przyszłość motoryzacji, dziś auto elektryczne
zasilane wodorem z butli przy silniku o mocy takiej samej jak spalinowe “spala”
ok 2 do 4 litrów wodoru na 100 km. Jednak samochody na wodór to tylko mała część
sposobów na wykorzystanie wodoru i ogniw paliwowych. Ogniwa wykorzystuje się
głównie w elektrowniach i systemach podtrzymywania zasilania w fabrykach i
większych firmach. Teraz opis ogniw.
a) AFC -ogniwo alkaiczne.
b) SOFC – ogniwa tlenków metali.
c) PAFC – ogniwo kwasu fosforowego.
d) PEMFC – ogniwo wodorowe z membrana PEM.
e) DMFC – ogniwo na metanol dozowany bezpośrednio.
a) AFC – ogniwo alkaiczne.
Ogniwo w którym elektrolitem jest KOH lub NaOH, napięcie ogniwa to ok 0,8 V,
używa się jednak tylko KOH bo jest wydajniejsze i ogniwo ma większa sprawność.
Zamieszczam foto i rysunki instalacji AFC, ogniwo o mocy ok 100kW ma wielkość
lodówki o wysokości 160 cm. Temperatura pracy ok 120 – 250 st C. Roztwór KOH w
wodzie 30 – 85%, zwykle 35 %. Im większe stężenie KOH tym większa temp pracy.
Elektrody zalecane platynowe, lub miedz pokryta platyną, możliwy też nikiel jak
ktoś nie ma pieniędzy. Obrazek poniżej pokazuje ogólny wygląd ogniwa KOH.
Tak budowane są profesjonalne ogniwa AFC, jak widać miedzy dwoma płytami jest
płynny elektrolit, gaz wpompowuje się po bokach, jest zwykle pod ciśnieniem do
15 ATM max, od ciśnienia zależy sprawność ogniwa. Pewnie zastanawia was jak to
jest ze gaz przelatuje przez elektrody a elektrolit nie wycieka. Elektrodami są
tu płyty wykonane z zmielonego węgla razem z pyłem platynowym i teflonowym,
potem to się prasuje i w efekcie wychodzi płyta która ma pełno porów przez które
przelatuje gaz do elektrolitu, napięcie powierzchniowe elektrolitu oraz
ciśnienie gazów tlenu i wodoru utrudnia powolne przeciekanie go na zewnątrz.
Ciśnienie gazu jest większe niż ciśnienie pary wodnej w komorze elektrolitu.
Proszę zobaczyć
ten rysunek. Poniżej
daje fotki samochodu i motocykla zasilanego wodorem z
ogniwa AFC, ciekawe jest to ze są to konstrukcje
z lat 60-tych XX wieku.





Po dalsze
informacje o tym samochodzie zapraszam na
http://chem.ch.huji.ac.il/~eugeniik/history/kordesch.html
Jak na tamte czasy była to rewolucja technologiczna, Kordesch wyprzedził swoją
epokę. Poniżej rysunek instalacji AFC, taka instalacja jest bardzo
profesjonalna, stosowana w wczesnych statkach kosmicznych.
Instalacja taka może mieć sprawność do nawet 90% jeżeliby w dużym stopniu
wykorzystać ciepło jakie wytwarza ogniwo. Samo ogniwo ma sprawność ok 60 – 65%.
Ja przybliżę o co tu chodzi, rysunek pochodzi
stąd. Widzimy tu
kolejno 3 zespoły pracujące razem. Część żółta to obieg wodoru, wodór krąży w
kółko po elektrodach i jest po woli uzupełniany z zewnętrznego zbiornika. W
obwodzie wodoru widzimy H2O Condenser czyli skraplacz pary wodnej, która
znajdzie się w obwodzie wodoru. Woda krąży w ogniwie w obiegu zamkniętym, tak
jak KOH, elektrolit wymienia się z reguły co jakieś 5 lat ciągłej pracy. Ważne
jest aby wodór był maksymalnie czysty, tak samo tlen, jeżeli wodór i tlen miąłby
czystość 100% oraz elektrody byłyby wykonane z lepszego materiału prawdopodobnie
elektrolit byłby wieczny. Dalej mamy obwód elektrolitu zaznaczony na czerwono.
Pompka pompuje elektrolit przez chłodnice do komory ogniwa i z stamtąd do
zewnętrznego zbiornika elektrolitu. Obieg elektrolitu zapewnia wyższa sprawność
ogniwa i lepsza chłonność paliwa oraz czystość elektrod, po prostu nie osadza
się na nich potas. W zbiorniku mamy tez Heater czyli podgrzewacz, jak pisałem
wcześniej ogniwo to pracuje w temp do 250 st C. Zanim ono zacznie pracować
dobrze jest podgrzać elektrolit bo inaczej to zanim on się sam z siebie nagrzeje
to minie kilkadziesiąt minut. Z tej chłodnicy możemy odbierać ciepło zasilające
np instalacje CO w domu, ciepłą wodę użytkową lub turbinę parowa albo silnik
parowy. Dalej obieg niebieski czyli obieg tlenu. Ogniwo jest bardzo wrażliwe na
CO2 wiec tlen musi być nie tyle aż tak mocno czysty co pozbawiony CO2 najlepiej
w 100%, do tego służy zespół filtrów oraz absorber CO2 jeżeli korzystamy z tlenu
atmosferycznego. Oczyszczacz CO2 nie jest wymagany jeżeli nasze ogniwo
współpracuje z instalacja elektrolizera wody w jednej butli mamy tlen w 2 mamy wodór i to bardzo czyste. Do tego co ważne
mamy tlen i wodór w odpowiedniej ilości i proporcjach, bo reakcja w ogniwie jest
odwrotnością reakcji elektrolizy. Powyższa instalacja jest zastosowana w właśnie
tym samochodzie.
Pomysł
na domowe wykonanie ogniwa AFC.
Jak wiadomo ciężko jest wykonać w
warunkach domowych elektrody węglowe, cala instalacja musi raczej wyglądać jak
ta na rysunku wyżej, jedyne co możemy uprościć to budowę elektrod oraz nie
montować oczyszczacza CO2, ponieważ będzie to zasilane z elektrolizera wody.
Ktoś może zapytać jaki to ma więc sens, przecież elektrolizer wody zje 2x więcej
prądu niż da ogniwo ? Tak i to jest prawda, że zje 2 x więcej, tu chodzi o to
aby tanio przechować energie np z wiatraka albo ogniw słonecznych,
przechowywanie dużych ilości energii w akumulatorach jest mało opłacalne i
kilkadziesiąt razy droższe niż przechowywanie w wodorze. Akumulatora sobie sami
tanio nie zrobimy, a instalacje wodorową tak. Wystarczy wiatrak za ok 3000 zł z
komponentów z demobilu i złomu, o mocy ok 5 kW aby juz nigdy w życiu nie płacić
za prąd. Przy większej instalacji czyli do ogrzewania też domu trzeba by wiatrak
ze 40 kW. Wymieniać będziemy tylko elektrolit co jakieś 5 – 10 lat, elektrody
może co 30 lat. Sam elektrolit jest śmiesznie tani ok 10 zl za 1 kg granulek KOH,
na ogniwo ogrzewająco zasilające powinno wystarczyć ze 20 kg. Wracamy do
elektrod – można to wykonać wg poniższego rysunku.
Uproszczony obrazek pokazuje
komorę z elektrolitem, w której mamy 2 elektrody pokryte cienka warstwa platyny
lub co będzie mniej wydajne ale o niebo tańsze i prostsze w produkcji niklem. U
dołu elektrod są wloty gazów zasilających – wodoru i tlenu. Pęcherzyki gazów
obiegające elektrody powodują prace ogniwa. Oczywiście gazy te mają instalacje
jak powyżej na tym 3 kolorowym rysunku, czyli skraplacze wody i obieg zamknięty
gazu z powolnym doładowywaniem. Część wody idzie na uzupełnienie jej w
elektrolizerze a część na uzupełnienie w komorze elektrolitu. Komputer
podłączony do czujników musi dbać o odpowiedni poziom elektrolitu. Elektrolit
oczywiście krąży jak na rysunku powyżej podłączony do chłodnicy. Taka wersja
ogniwa jest raczej przystosowana do pracy stacjonarnej, ponieważ bąbelki nie
mogą się mieszać i są oddzielone tylko specjalna przegrodą z otworami ukośnymi.
Otwory te zapobiegają mieszaniu się gazów. Sam elektrolit powinien krążyć po
woli równolegle do elektrod. Trzeba to zrobić tak aby elektrody były jak
najbliżej siebie a jednocześnie gaz się nie mieszał. Jako przegrodę można
spróbować zastosować jakieś typy siateczek z antykorozyjnego materiału, np jakaś
ceramika. Oczywiście sam potas w elektrolicie ogniw typu AFC nie zużywa się,
ulega tylko degradacji łącząc się w różne związki z pierwiastkami
zanieczyszczającymi paliwo wodorowo tlenowe. Wymieniamy go co kilka lat. Sądzę,
że tak rozwiązane ogniwo na bazie katalizatora niklowego powinno mieć sprawność
ok 40 – 50 %. Przy budowie należy pamiętać o stosowaniu odpowiednich materiałów
wytrzymujących temp pracy ok 130 st C dla roztworu 35 % oraz wytrzymujących
zasadowy charakter elektrolitu.
d) PEMFC – ogniwo wodorowe z membrana PEM.
PEMFC to
Proton Exchange Membrane Fuel Cell czyli po naszemu ogniwo paliwowe z membrana
wymieniającą
protony. Ogniwo takie jest dość proste w konstrukcji, składa się z anody
wykonanej z metalu o niskim stopniu korozji, czyli np z aluminium, miedzi, albo
stali nierdzewnej czy tez węgla, od wewnątrz elektrody te są pokryte platyną,
która pracuje tu jako katalizator, jej warstwa jest tak cienka ze aż prawie
przezroczysta. Same elektrody to porostu blacha powyginana w harmonijkę albo
blacha z wyrytymi kanałami lub po prostu siatka o drobnych oczkach np 0,5 x 0,5
mm. Miedzy elektrodami mamy membranę PEM, jest to polimer (Nafion 117 lub 115
lub 112 ok 10$ – 20$/dm2), który ma za zadanie działać jako sito protonów czyli
jonów wodoru, jego grubość to 0,12 do 0,25 mm. Platyna na anodzie powoduje
rozbicie atomu wodoru na proton i elektron wg reakcji
H2 -> 2H+ + 2e- no i dalej te 2H+ czyli 2 gole protony przenikają sobie przez
membranę do katody (membrana przepuszcza tylko protony nic więcej). 2 elektrony
z kolei uciekają do anody i lecą kablami do odbiornika energii elektrycznej,
potem wracają kablami do katody i tam następuje kolejna reakcja w postaci O2 +
4H+ + 4e- -> 2H2O, czyli tlen z
powietrza łączy się samoczynnie z 4 protonami które właśnie wyleciały z membrany
PEM i z 4 elektronami, które właśnie przyleciały z
katody
w efekcie powstały 2 cząsteczki wody. Na katodzie też mamy warstewkę platyny
(katalizatora). Woda jest efektem ubocznym pracy ogniwa. Samo ogniwo w czasie
pracy nagrzewa się do ok 70 – 120 stopni Celsjusza, zwykle jest to temperatura
ok 80 stopni. Samorozgrzanie się ogniwa trwa ok 1 do 4 minut. Obok prądu mamy tu
również gorącą wodę. Ciśnienie wodoru w ogniwach paliwowych wacha się w
granicach od 0,5 do 15 atmosfer, ale akurat w ogniwie PEM to ciśnienie nie
przekracza zwykle 3 atmosfer. Co do Nafionu 117 zwykle ma on 0,183 mm grubości,
kupuje się go w sklepach za granica, np .: w Niemczech, w Polsce można go tylko
dostać za pośrednictwem laboratoriów lub wyższych uczelni, które zajmują się
ogniwami paliwowymi. Polecam stronę
http://www.fuelcellstore.com/cgi-bin/fuelweb/view=NavPage/cat=9
na niej możecie się zapoznać z różnymi ogniwami PEM i zobaczyć dokładniej jak to
wygląda. Na foto obok widać prosty kit szkolnego ogniwa paliwowego PEMFC, 2
zaciski u góry służą do odbioru prądu, wszystko jest zamknięte szczelnie w
opakowaniu z plexy, należy pamiętać, że komory gazowe tlenu i wodoru musza być
szczelnie oddzielone od siebie. Wydajność takiego ogniwa to ok 0,5 do 5 W na 1
cm2. Napięcie 0,5 do 1 V, zwykle 0,7 V i prąd nawet do kilku A z 1cm2 ogniwa. W
przemyśle ogniwowym tworzy się stosy ogniw, czyli łączy się wiele ogniw
szeregowo i równolegle w możliwie największym ściśnięciu, pokazuje to filmik
tutaj
(plik WMV 1MB). Polecam tez link
http://www.ogniwa.org/flash/dzialanie.html fajna
animowanka pokazująca działanie ogniwa. Ogniwa PEM w tej chwili to przyszłość
motoryzacji wodorowej i nawet już dość popularna w krajach UE teraźniejszość. W
astronautyce stosowane od końca lat 60-tych XX
wieku. Wg danych z polowy roku 2005, ogniwo PEM o wydajności 80 kW zajmuje tyle
miejsca co pół obudowy Midi ATX od komputera PC. Jest to kolosalnie dobry wynik,
którego nie można porównać z żadnym innym typem ogniw paliwowych. Przykładowo
inne najlepsze ogniwo nadające się na mini elektrownię do domu lub na zasilanie
samochodu, to AFC przy mocy 80 kW zajmowałoby tyle miejsca co spora lodówka
(mówię o domowym wykonaniu). Foto obok pokazuje 80kW ogniwo PEM z roku 2000.
Jeszcze odnośnie elektrod, bardzo dobre rezultaty mają elektrody węglowe podobne
w konstrukcji jak elektrody ogniwa AFC opisane powyżej. Dla ogniw PEM są one
trochę bardziej zaawansowane, zobacz obrazek
tutaj.Wodór wpadając
do tych kanalików węglowych “wyłożonych” platyną bardzo ładnie katalizuje i w
efekcie wydajność ogniwa rośnie. Wszystkie profesjonalne ogniwa PEM są raczej
tak właśnie budowane.